Moja przygoda z Owczarkami Niemieckimi Długowłosymi zaczeła się kilka lat temu. W 2006 roku zachorowałem na stwardnienie rozsiane. By nie myśleć o chorobie brat ofiarował mi pierwszego owczarka niemieckiego, suczkę o imieniu ZOJA.
Od tego czasu zafascynowany owczarkami postanowiłem dalej iść w tym kierunku i tak postanowiłem ją wyszkolić pod okiem tresera, co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w tym, by pracować z tą piekną i mądrą rasą.
 
  Następnym moim krokiem było kupno owczarka niemieckiego z hodowli, a dzięki poleceniu przez kolegę, który zaproponował hodowlę "ze Skalnego Wzgórza" pół roku później w moim domu zagościła ARISA ze Skalanego Wzgórza. Następnie sprawy potoczyły się bardzo szybko. Pierwsze wystawy, szkolenia, rejestracja do Związku Kynologicznego w Polsce (ZKwP), założenie przydomka/hodowli.
I tak dzięki temu wszystkiemu zapomniałem że choruje.